Hygieja

Post Varga z 02 lutego 2013r.

Hygieja – grecka bogini zdrowia (przyp. tłum.)

Z powodu wiary w pseudonaukową religię, jaką jest teoria ewolucji, większość współczesnych ludzi uważa się za jej szczytowe osiągnięcie. Równocześnie uznają tych, którzy żyli przed dawniej za gorszych, słabiej rozwiniętych, mniej inteligentnych, bardziej ignoranckich, itd.. Ciężko jest w naszych czasach walczyć z tymi wymysłami, ponieważ są one  dominujące, mocno rozpowszechnione i bardzo rzadko kwestionowane –  ale spróbujmy…

Pierwszym najczęstszym błędem dzisiejszych ludzi  jest myślenie, że starożytni chodzili cały czas brudni i z tego powodu umierali masowo na skutek niewielkich infekcji lub chorób, które dla nas nie są śmiertelne, a to dzięki naszej higienie osobistej. Higiena to nie tylko nazwa obsesji dzisiejszych ludzi – „higiena” to słowo pochodzące od imienia grecko-rzymskiej bogini zdrowia, czystośći i uzdrawianą – Hygiei. Była ona córką Asklepiosa, boga medycyny i Epione, bogini uśmierzania bólu. Skandynawskim odpowiednikiem Hygiei jest Hajmdal, Asklepiosa – Baldr/Bragi, a Epione – Îðunn/Nanna. Nie byli to więc bogowie znani  tylko  Grekom i Rzymianom – znani byli  w całej (biologicznej) Europie.

Oczywiście kultury znające bogów zdrowia, medycyny, czystości, uzdrawiania i uśmierzania bólu rzadko bywają brudne, ignoranckie, śmierdzące, czy też podatne na złapanie infekcji za każdym razem, gdy w lesie skaleczą się jakimś kolcem. W Rzymie i Grecji ludzie mieli łazienki, a nawet łaźnie publiczne, a w Skandynawii cały jeden dzień był poświęcony na czyszczenie, mycie się i sprzątanie.  Z tego właśnie powodu sobota w Skandynawii nazywana jest lørdag, ze skandynawskiego laugardagr (dzień mycia).

To chrześcijaństwo jest źródłem wszystkich negatywnych poglądów na temat naszych przodków, ponieważ to właśnie wtedy, gdy Europa pogrążyła się duchowych ciemnościach chrześcijaństwa, to równocześnie zdegenerowała się do postaci wielkiego szamba, wielkiego ścieku brudu i smrodu, który utrzymywał się aż do czasu  renesansu (początku powrotu wartości pogańskich – również higieny). Chrześcijanie zwykle nie rozumieją, że było coś przed nastaniem chrześcijaństwa. Sądzą, że cały współczesny świat oparty jest na ich światopoglądzie i uważają swych przodków za brudnych degeneratów.

Takich jak ci:

My jednak nie jesteśmy niedorozwinięci, więc powinniśmy wybiegać do przodu, żeby zdać sobie sprawę że starożytny europejczyk był w rzeczywistości zdrowym, czystym i zadbanym osobnikiem. Inteligentnym i posiadającym dużą wiedzę. Silnym i odważnym. Europejskim!

Takim jak ci:

Jednym z powodów, dla których byli oni tak wspaniałymi przedstawicielami naszego gatunku była nie tylko czystość rasowa, lecz również  to, że nie walczyli oni- w przeciwieństwie do ludzi współczesnych- z naturą. Bowiem człowiek współczesny zachowuje dobrą higienę, a nawet zbyt dobrą higienę – co czyni ją w rzeczywistości złą higieną. Jeśli nigdy nie pozwolisz swemu ciału pachnieć naturalnie, jeśli usuwasz wszystkie swoje naturalne zapachy za pomocą mydła, dezodorantu czy perfum, to niestety skończysz z przepaska na oczach szukając dobrego partnera. Właśnie tak – bo nie jesteśmy w stanie odczytać czyjegoś DNA tak po prostu, ale nasze zmysły juæ potrafią to zrobić w jakiś sposób! Jeśli podoba ci się naturalny zapach osoby przeciwnej płci to znaczy, że twoje niezwykle zaawansowane „prymitywne” zmysły mówią ci, że dobrze do siebie pasujecie genetycznie. Jeśli nie możesz poczuć naturalnego zapachu innych, to po prostu kręcisz się wkoło, nie mając pojęcia z kim powinieneś, a z kim nie powinieneś mieć potomstwa. Więc wszyscy ci mężczyźni i kobiety cuchnący mydłem, dezodorantami i perfumami nie mają żadnych wskazówek, co do znalezienia sobie dobrego partnera. I jaki jest tego rezultat? Genetyczna katastrofa! W ten sposób zdrowe jednostki zadają się z „inaczej zdrowymi” jednostkami, z którymi nie powinny się zadawać, a to z powodu niedopasowania. Ich dzieci wyrastają na osobników… „gorszej jakości”.

Dobrym przykładem  będą oczywiście liczne międzyrasowe związki pomiędzy mającymi „przepaski na oczach” mężczyznami i kobietami. Będący przedstawicielami różnych ras uwierzyli, że wszystko jest w porządku, podczas gdy naprawdę tak nie jest – a wszystko to z powodu zbytniego dbania o higienę. Bez tych wszystkich mydeł, dezodorantów i perfum wydaje się nam, że przedstawiciele innych ras śmierdzą. Dlaczego? Bo tak rzeczywiście jest! Bo nie są oni dla nas dobrymi partnerami!

Mieszaniec:

Mamy naturalne zdolności znacznie przewyższające nowoczesną naukę. Możemy wyczuć genetyczne wartości innych. Nasze zmysły są w stanie wykryć niedopasowanie i dopasowanie: kto jest, a kto nie jest dobrą dla nas partią. A jest to – panie i panowie – bardzo, ale to bardzo ważna umiejętność do zapewnienia naszemu gatunkowi pomyślnej przyszłości. Możemy ufać naturze, ale nie naukowcom i ich skażonym polityką analizom.

Współczesne społeczeństwo jest więc nie tylko niezdrowe i złe, ale doprowadzi również do katastrofy w przyszłości. Coraz więcej osób będzie znajdować sobie partnerów, którzy nie będą pasować do nich genetycznie i coraz więcej nieludzkich mieszańców, umysłowo chorych, niedorozwiniętych oraz innych obrzydliwości będzie przychodzić na świat. Skończymy jak „wróg”: wymieszani, umysłowo chorzy, budzący wstręt, zboczeni, okrutni, żarłoczni, hiperseksualni i całkowicie jak pod-ludzie.

Natura pełna harmonijna i tworzy nadzwyczajnie pięknie rzeczy – ale tylko jeśli jej na to pozwolimy! Hygieia to bogini higieny, ale higieny dobrej i naturalnej. Ave Hygieia!

(William-Adolphe Bouguereau (1825-1905) – Narodziny Wenus (1879)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s